12 października 2018

Tata z Poznania – początek

Opublikowano przez Tata z Poznania - 13 komentarzy.

News Image

Jest. Jest i ona. Strona Taty z Poznania. 

Nie będę ukrywać, że zbierałem się, aby ją zrobić, jakieś półtora roku, ale… zawsze coś. Zawsze było coś ważniejszego. W sumie, czy może być coś ważniejszego od spędzania czasu z bliskimi? Dla niektórych pewnie tak, ale nie o tym dzisiaj ma być. Za kilka miesięcy minie dwa lata odkąd powstał TzP, a ja jeszcze nie opowiedziałem Wam chyba historii jego powstania. I tutaj muszę się zatrzymać.

Co było pierwsze? Kura czy jajko?

Tata z Poznania powstał dzięki, a może przez mojego syna, przez Nikosia. Tak, to od niego wszystko się zaczęło. Może nie było tak, że zobaczyłem dwie kreski na teście i powiedziałem do Magdy: „Stworzę Tatę z Poznania”, ale jednak zaczęło się od niego. I trochę od Niej. Powstanie Taty z Poznania, to trochę jak przepis na danie. Trochę było zazdrości mamom, że tyle się dla nich dzieje, trochę chęci spotkania innych ojców, którzy tak jak ja czerpią z rodzicielstwa więcej radości niż z picia piwa i meczu. Trochę znalazło się również złości. Złości, że wszędzie gdzie nie idziemy, to oferty skierowane były (jeszcze są), dla mam z małymi dziećmi. Zauważyliście to? Od toalety (np. przewijaki), poprzez spotkania, warsztaty, etc. Wszystko odbywa się w godzinach, w których może iść tylko mama na macierzyńskim.

A gdzie w tym wszystkim Tata?

Tata w pracy, aby zarobił na kawę dla mamy i ciastko dla dziecka? Poleciałem mocnym stereotypem? Ale czy tak nie jest? 90% wydarzeń dla maluchów odbywa się w godzinach kiedy ojcowie w nich brać udziału najnormalniej nie mogą. Chyba, że biorą wolne. Ja brałem. Przeznaczałem swój urlop, aby chodzić od czasu do czasu na zajęcia sensoryczne z Nikosiem. Spoglądać jak się z tygodnia na tydzień rozwija. Uważam, że takie zajęcia nam wiele dały, a prowadząca je Karolina miała do dzieciaków niesamowite podejście. Miała przede wszystkim pomysł. Odbiegłem od tematu. Tak już mam, że jak zaczynam pisać, to jakoś samo idzie. Najpierw zajęcia sensoryczne, później brałem urlop na jakieś inne spotkania i tak się kręciło. W końcu stwierdziłem: spotkania dla Ojców raz w miesiącu. Tylko dla Ojców.

Mówię do Madzi: znajdę miejsce i zorganizuje spotkania dla Ojców.

Takie raz w miesiącu, abyś Ty miała czas dla siebie, a ja spędzę go z dzieckiem i innymi rodzicami. Dobrze Nam to zrobi.”Oczywiście odpowiedź mogła być tylko i wyłącznie z nutką żartu, że spotkania w sobotę są idealne. Idealne, aby matka mogła tyrać na zakupy i gotować obiad”.

No cóż innego mogłaby powiedzieć kobieta, prawda?

Kto nie robi zakupów w sobotni poranek? W sumie ja. Nie znoszę. Weekend jest dla rodziny i staram się zrobić zakupy w tygodniu, aby te przybytki rozkoszy omijać szerokim łukiem. Znowu uciekłem. Porozmawiałem ze znajomym i udostępnił mi sale na pierwsze spotkanie. Pierwsze spotkanie, to spotkanie z potencjalnymi zainteresowanymi. Badanie potrzeb. Poznanie oczekiwań potencjalnych Ojców. Co by chcieli robić, kiedy się spotykać, w jakich godzinach, itd.

W sumie po pierwszym spotkaniu już był telefon  z WTK czy chciałbym opowiedzieć o projekcie, który tworzę.

Szok. Niedowierzanie. Jak? Skąd? Dlaczego? Przecież jeszcze nic się nie odbyło, a ja już mam opowiadać? No to… poszedłem. Opowiedziałem o ojcostwie, o naszym rodzicielstwie, o tym jak bardzo spełniam się w roli ojca i… jak mi z tym dobrze. Zaprosiłem Ojców na pierwsze oficjalne wydarzenie czyli budowę „zabawek z tektury”.

Mamy pierwsze wydarzenie, a na nim? Ogromny stres…

W sumie chyba na starcie się spaliłem. Bałem się, że nikt nie przyjdzie, ale przyszli wszyscy, co pisali, że będą. Stałem jak słup. Dlaczego? Spodziewałem się, że będą pytania, co jak? Gdzie? Gdzie co leży? Jak mamy zacząć? Etc. A tutaj? Każdy wziął sprawy w swoje ręce i zaczęło się dziać. A działo się dużo… Jeden z Ojców zbudował zamek dla lalek, inny czołg (dla córeczki 😉 ) a jeszcze inny poziomowy parking. Spotkanie skończyło się w godzinach nocnych, co wywołało niezadowolenie mam, ponieważ? Ponieważ „Tata z Poznania miał organizować wydarzenia dla dzieci z Ojcami, a nie angażujące Ojców, aby wychodzili w piątkowy wieczór z domów. Na pewno piliście piwo! Każdy Ojciec na spotkaniu z Ojcami pije piwo”. Mimo faktu, że Ojcowie wrócili w nocy do domów, to od rana wysyłali mi zdjęcia. Co za tym idzie, był to pozytywny odzew. Dzieciaki wstawały i widziały np. samolot, domek czy samochód.

Tata, czyli sprawca całego zamieszania, był zadowolony. Czy może być coś piękniejszego niż zadowolona mina dziecka?

Pewnie zadowolona mina mamy dziecka dodatkowo. Wiecie co było najpiękniejsze? Nie skończyło się tylko na przyniesieniu zabawki do domów. Każdy z Ojców od rana malował i przyozdabiał stworzone przez siebie tekturowe zabawki. A ja? A ja wewnętrznie poczułem, że wyszło mi coś fajnego. Udało mi się zebrać grupę ludzi, która przedtem w ogóle się nie znała i porzuciła plany na piątkowy wieczór, aby zrobić coś dla swoich dzieci.

Małe wspomnienie. 

Pamiętam jak dziś. Utworzyłem wydarzenie i zaczęły spływać wiadomości: „Marcin, w piątkowy wieczór, to Ojcowie idą na piwo.” „Nie wyciągniesz Ojców z domu, po ciężkim tygodniu” czy „to się nie uda, fajny pomysł, ale nie wypali”.

Wypalił.

Mamy 12 października 2018, a Tata z Poznania trwa w najlepsze i robi coraz fajniejsze rzeczy. Tak mi się wydaję. Tutaj postawię kropkę. Jeśli będziecie mieli ochotę przeczytać dalszą część historii, to dajcie znać.
Historia Taty z Poznania, to temat na wiele długich artykułów.

 

13 komentarzy

  1. Krzysztof pisze:

    Dobra robota, tak trzymaj Marcin

  2. Aleksandra Jahns pisze:

    Marcin. Taka prosta sprawa a jakże wielka. Pamiętam kiedy natknelam się na TzP na FB. Pomyślałam :”ooo wreszcie coś innego niż tematy mama&dziecko, mocne i oryginalne, – to lubię”. I tak poznałam TzP:) 🙂 😁 Brawo.

  3. Paulina pisze:

    Super że powstał ten blog, coś do poczytania dla tatusiów i nie tylko 😊. A organizowane warsztaty dla dzieciaków super.

  4. Hubert pisze:

    Marcin ten czołg dla ( jeszcze nie narodzonej) córeczki nadal jest 🙂 córka ma teraz 15 miesięcy i zaczęła się nim bawić. Pozdrawiam

    1. admin pisze:

      Kapitalnie! 🙂 Czyli jeszcze będzie jej służyć. 😉

  5. Marek pisze:

    Gratuluję inicjatywy. Posty świetnie się czyta 🙂

  6. Słabo! Mało zdjęć 😛
    a tak na poważnie dobra robota Marcinku :*

  7. Świetny pomysł 🙂 Spotkania dla ojców z dziećmi, tego jeszcze nie widziałam 🙂 Wymyśliłeś coś bardzo oryginalnego!

  8. Turkusowa pisze:

    Jestem ciekawa, jak Ci pójdzie :-).

  9. StevWopome pisze:

    accutane 40 mg online Prix Cialis 5mg Pharmacie France cialis 20mg price at walmart Mwtformin For Wwight Loss In Canada Acheter Du Cialis En Belgique Amoxicillin Ca

  10. Kellict pisze:

    isotretinoin isotret Propecia Und Viagra cialis price Order Medications Overnight

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*