12 grudnia 2018

Niedotrzymane obietnice

Opublikowano przez Tata z Poznania - 0 komentarzy.

News Image

Relacje

Budujemy relacje z Naszymi dziećmi. Wychowujemy je. Staramy się być nie tylko rodzicami, ale pierwszymi przyjaciółmi i autorytetami. Pokazujemy im świat jak są małe, uczymy rządzących reguł. Robimy wszystko, aby wychować je na dobrych ludzi. Popełniamy błędy, ale kto ich nie popełnia? Jednak największym z grzechów jakie możemy popełnić przy wychowaniu dziecka, to niedotrzymywanie obietnic.

Niedotrzymanie słowa

Musimy zdać sobie sprawę, że w momencie jak My – Rodzice nie dotrzymujemy słowa, to nasze dziecko czuje jakby traciło grunt pod nogami. Jego autorytet zawiódł. Zastanawialiście się kiedyś jak wtedy może poczuć się dziecko? Zapewne jest zagubione i niepewne. Najmniejszą konsekwencją naszego niedotrzymywania słowa mogą być kłamstwa naszego dziecka. Dlaczego? Skoro My możemy go okłamać nie dotrzymując słowa, to dlaczego maluch, dla którego de facto jesteśmy autorytetem – nie może?

Ja kłamię, ale Ty nie możesz?

Wymagamy od dziecka, aby traktowało nas jako partnera, przyjaciela. Chcemy być pierwszym wyborem, dla córki czy syna, jeśli ma problem. Każdy z nas chciałby, aby dziecko czy nastolatek przychodził do nas i z nami rozmawiał. Opowiadał, co wydarzyło się w szkole, co wydarzyło się na boisku, z jakimi problemami się teraz mierzy. Jednak jak rodzic, który w oczach dziecka staje się niewiarygodny, ma być również jego przyjacielem? Zastanawialiście się nad tym? Na zaufanie dziecka pracujemy swoimi czynami. Pracujemy na nie każdego dnia.

Zawodowo

Wyobraźcie sobie, że w pracy zawodowej traktujecie swojego szefa, klientów czy partnerów biznesowych, w taki sam sposób jak swoje dziecko. Pewnie część z Was powie, że nie ma co porównywać, to przecież „tylko dziecko”. Dziecko zapomni. Z drugiej strony, to tylko praca. Jeśli zawiedziecie raz, drugi, to na trzeci już możecie nie mieć szansy. Wydaje Nam się, że dziecko nam tę szanse da. Dziecko zapomni. Tak nam się wydaje, prawda? Jednak dziecko nie zapomni, dziecko jeśli nasze niedotrzymywanie słowa będzie się powtarzać, będzie je pamiętać. Aż w końcu zacznie w nim coś pękać.

Dzieci są najważniejsze

Oczywiście, że nasze dzieci są dla nas najważniejsze. Nasze największe skarby. Kochamy je. Chciałbym znaleźć choć jednego z rodziców, który się z tymi słowami nie zgodzi. Jednak czy te wszystkie górnolotne słowa rozgrzeszają nas z niedotrzymanych obietnic? Spójrzmy na to oczami naszych dzieci, dla których jesteśmy całym światem. Stoją wpatrzone w Nas, a my znów zawiedliśmy.

Dziecko nie zapomina

Nie wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę, wręcz często nam się wydaje, że wszystko jest ok. W końcu dotrzymaliśmy słowa. Pojechaliśmy na lody dwa tygodnie później, na rower miesiąc później, a pluszowego misia, który miał być prezentem na imieniny, dziecko otrzyma na urodziny. Nam się wydaje, że wszystko jest ok, prawda? Dla dziecka jest to jednak sygnał, że nie jest ważne, ponieważ te dwa tygodnie temu ważniejszy od niego okazał się program w TV, mecz, sprzątanie, zmęczenie, i tak dalej…

Pewność siebie

Każdy z rodziców chciałby, aby jego dziecko wyrosło na pewne siebie. Znało swoją wartość. Komunikujemy dziecku:

„Jesteś dla mnie ważny”

A za chwilę nie dotrzymujemy słowa i mówimy:

„Ale o co chodzi? Przecież zrobimy to jutro”

Swoją postawą wpływamy na to, że nasze dziecko może zacząć kłamać, nie dotrzymywać słowa. Swoim zachowaniem i wysyłaniem sprzecznych komunikatów sprawiamy, że nasze „jesteś dla mnie ważny” nie ma oparcia w rzeczywistości. Skoro ktoś jest dla Ciebie ważny, to dlaczego go lekceważysz? Skoro zawodzimy nasze dziecko w najprostszych sytuacjach, to jak możemy sprawić, że zaufa nam w tych najpoważniejszych?

Dziecko Ci nie ufa

Jak ma ufać komuś, kto wielokrotnie go zawiódł? Jak możesz rodzicu liczyć, że podzieli się z Tobą swoją „tajemnicą”, porozmawia z Tobą o swoich uczuciach, troskach, problemach, skoro tyle razy go zawiodłaś/eś?

Słowo, które nic nie znaczy

Skoro słowa są dla Ciebie niewiele warte i nic nie znaczą, to nie możesz mieć pretensji, że dziecko kiedyś Ci powie:

„O co Ci chodzi? To tylko obietnica.”

Odkąd zostaliśmy rodzicami, wychowujemy syna w taki sposób, aby nigdy tego nie usłyszeć. Nie wyobrażam sobie, aby moje dziecko mi kiedyś powiedziało:

„Twoje słowo nic nie znaczy.” 

Koniec.

Na koniec, dajmy „sobie” słowo, że:

1. Nie będziemy obiecywać niemożliwego. Nie ważne czy chodzi o wyjście na lody, do kina czy pójście na mecz. Jeśli jest szansa, że słowa nie dotrzymasz – nie obiecuj, ok?
2. Będziemy przepraszać za każdą niedotrzymaną obietnicę i wytłumaczymy dlaczego tak się stało, ok?
3. Zamiast składać obietnice na odczepnego, będziemy odmawiać. Lepiej powiedzieć: „Jutro nie dam rady” niż kolejny raz złożyć obietnicę bez pokrycia.

Nic tak nie boli jak złamane słowo.

 

Dziękuję Ci drogi czytelniku, że doczytałeś do końca.
Będę niezwykle zobowiązany, gdybyś uznał ten artykuł za warty udostępnienia dalej.
Dzięki Tobie będzie on miał szansę trafić do kogoś, kto być może również chciałby go przeczytać.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*