25 lutego 2019

Klaps to przemoc

Opublikowano przez Tata z Poznania - 21 komentarzy.

News Image

Moje dziecko chodzi na Judo, a ja swoje bije…

Czyli mem który wywołał niemałą burzę. Z jednej strony nie zmuszam nikogo do obserwowania mojej strony czy czytania mojego bloga, a z drugiej chciałbym wykorzystać moment i przypomnieć jak ważne jest uszanowanie godności naszych dzieci. Oczywiście można polemizować o czarnym humorze, o przewrażliwieniu, że to tylko mem. W końcu ja dziecka nie biję. Ty drogi czytelniku zapewne też nie. Jednak ubiegłoroczny sondaż SW Research na zlecenie „Rzeczypospolitej” pokazuje, że 47,6% z nas akceptuje klapsy.

To nie jest zabawne, to jest tragiczne.

Drogi czytelniku, jeśli dajesz klapsa, to mógłbyś mi wytłumaczyć dlaczego? Naczytałeś się książek historycznych osadzonych w mrokach średniowiecza? Tęsknisz za czasami szkoły radzieckiej gdzie stosowało się kary cielesne nie tylko w szkołach? Parafrazując reklamę gum rozpuszczalnych:

„Dziadek dawał klapsa, tata dawał klapsa, daje i ja?”

Sięgnijmy do badań.

Coraz więcej jest naukowych dowodów na szkodliwość kar cielesnych i ich długotrwałe niekorzystne skutki rozwojowe i zdrowotne*, które wpływają na:

  • nadużywanie substancji psychoaktywnych
  • lęki i depresja, myśli samobójcze i autoagresja
  • niską samoocene, problemy psychiczne i zachowaniowe
  • zaburzenia poznawcze (koncentracji, uwagi, IQ)
  • zaburzenia rozwoju samoregulacji
  • normalizacje przemocy
  • skłonność do agresji

Co za tym idzie widoczny jest związek pomiędzy stosowaniem „lekkich” kar cielesnych (klapsów) a wystąpieniem zagrażających zdrowiu i życiu dziecka zachowań przemocy. *Gershoff, 2002, 2010, 2013, Gershoff i Grogan-Keylor 2016; Strauss 1996, 2009, Xu, Tung i Dunway 2000, Tomoda, Teicher i in.2009, Affifi et all, 2017

To tylko klaps

Badanie Nam jasno pokazuje, że „przemoc rodzi przemoc”. Jednak większość rodziców dających klapsy się ze mną nie zgodzi. W końcu to „tylko klaps”. Chciałbyś drogi rodzicu, aby kiedyś Twoje dziecko dało „tylko w twarz” swojej żonie lub mężowi? Widzisz różnicę? Ja niestety żadnej. Dlaczego dajemy sobie prawo do bicia dzieci, a dorosłych już nie? Dziecko dostaje klapsa, ponieważ jest niegrzeczne, nie przestrzega naszych „zasad”, tak?

To tylko wychowawcza lepa

Czy jeśli ja złamię kolejny raz zasadę przyprowadzania dziecka do przedszkola do 8:30 i przyprowadzę go o 8:40, to mogę dostać „wychowawczego plaskacza w pysk”? Dziwnie to brzmi, prawda? Przyprowadza rodzic dziecko do przedszkola, a tam na dzień dobry wychowawcza „lepa”. No skoro dajemy przyzwolenie na klapsy dzieciom, dlaczego nie dajemy przyzwolenia na dawanie po pysku dorosłym? Spóźniłeś się znowu do pracy? Na dywanik do szefa, po wychowawczą lepe.

Oburzenie

Jesteś oburzony? No jak? Dla mnie nie ma różnicy między uderzeniem dziecka a dorosłego. Przemoc wobec bezbronnego dziecka jest obrzydliwa i prymitywna. Dorosły Ci odda, ale dziecko nie. Pamiętaj, że stosując przemoc wobec dziecka, dajesz sygnał, że przegrałeś. Dziecko może jeszcze go nie rozumie, ale Ty powinieneś drogi rodzicu zrozumieć, że przegrałeś. Dziecko cierpi, ale Ty nic nie zyskałeś, a stracić możesz dużo.

Bijąc niszczysz relacje

Dziecko nie będzie widziało w Tobie autorytetu, będzie widziało w Tobie oprawcę. Pamiętajmy, że gdy dziecko, które boi się rodzica, nie zwróci się do niego o pomoc w trudnych sytuacjach. Skorzysta z pomocy i rad niedoświadczonych rówieśników bądź będzie szukać ucieczki od problemu.

Bijąc tracisz szacunek

Dziecko w końcu zrozumie, że jest bite, ponieważ rodzic nie potrafi poradzić sobie z własnymi emocjami, ale wtedy może być juz za późno.

Zemsta

Twója przemoc wpływa na pielęgnowanie w dziecku poczucia złości i chęci zemsty. Jeśli nie na Tobie, to na swoich rówieśnikach.

Co daje przemoc?

Rodzice, którzy stosują przemoc fizyczną są przekonani, że dziecko przestało robić w danej chwili, to co robiło. Pytanie czy rozumie, że zrobiło źle i nie powtórzy błędu w przyszłości czy będzie się po prostu bało? Funkcja edukacyjna czy strach?

Kilka dodatkowych badań dla wytrwałych

  • Im częściej dziecko dostaje klapsy tym bardziej jest prawdopodobne, że jako dorosły będzie biło swoje dzieci, partnera lub innych ludzi. (Julian & McKenry, 1993; Straus, 1991; Straus, 1994; Straus & Gelles, 1990; Straus & Kantor, 1992; Widom, 1989; Wolfe, 1987).
  • Kary cielesne zwiększają prawdopodobieństwo, że dziecko w odwecie będzie obrażało swoich rodziców, szczególnie gdy podrośnie (Brezina, 1998).
  • Uderzenie dziecka daje mu jasny sygnał, że stosowanie przemocy to akceptowalny sposób rozwiązywania problemów (Straus, Gelles, & Steinmetz, 1980; Straus, Sugarman, & Giles-Sims, 1997).
  • Kary fizyczne niszczą zaufanie miedzy rodzicem a dzieckiem, a jako narzędzie wychowawcze nie zmniejszają zachowań agresywnych i przestępczych (Straus, 1994).
  • Dzieci, które regularnie dostają lanie są bardziej skłonne do oszukiwania i kłamania, nieposłuszeństwa w szkole, częściej znęcają się nad innymi i są mniej wrażliwe na zło (Straus, Sugarman, & Giles-Sims, 1997).

Przemocy mówię: nie

Wielu rodziców tłumaczy, że dziecko daje w kość, że nie ma cierpliwości i dlatego daje mu w tyłek. Jednak nie zapominajmy, że dziecko ma PRAWO nie rozumieć, nie wiedzieć, nie móc się opanować! A My jako rodzice, jako dorośli ludzie powinniśmy pracować nad tym, aby nie dawać ponosić się własnym emocjom.

Na koniec

„Wychować dziecko – znaczy piastować duszę jego na ręku, znaczy to uznać z pokorą, iż możliwość szkodzenia dziecku trafia się często, a dopomożenia mu – rzadko.” Ellen Key

 

Dziękuję Ci drogi czytelniku, że doczytałeś do końca.
Będę niezwykle zobowiązany, gdybyś uznał ten artykuł za warty udostępnienia dalej.
Dzięki Tobie będzie on miał szansę trafić do kogoś, kto być może również chciałby go przeczytać.

 

21 komentarzy

  1. Aga pisze:

    Może i jestem niewykształconym debilem do którego nic nie dotrze – w końcu macie tylko jeden punkt odniesienia w tej kwestii. Ale czasem klaps to jedyne co dziecko rozumie. I nie mówię tu o sytuacji – nie posłuchałeś mnie? Klaps. Nie zjadłeś całego obiadu? Klaps. Zabrałeś bratu zabawkę? Klaps. Pobiłeś się z kolegą? Klaps. Mówię o sytuacji, gdzie bezstresowe wychowanie prowadzi do wychowania rozpieszczonego dzieciaka, który wchodzi wszystkim na głowę, bo mówienie do niego nie dociera, a mama i tata „tylko gadają”.
    Żeby wychować dziecko na porządnego człowieka, trzeba czasem mocno i stanowczo pokazać granice. A jeśli ci genialni amerykańscy naukowcy uważają, że wychowawczy klaps to bicie, znęcanie się nad dzieckiem fizyczne i psychiczne, powodują niszczenie więzi, utratę szacunku, czy stany lękowe, depresyjne i inne takie to niech może w końcu zaczną rozróżniać wychowywanie od znęcania się. Bo wrzucacie wszystko do jednego wora.

  2. Iwona pisze:

    Pomiędzy klapsem a bezstresowym wychowaniem jest ogromna przestrzeń, którą można zagospodarować na komunikację z dzieckiem opartą na szacunku 🙂 tylko tyle, aż tyle. Granice można wyznaczać mówiąc o tym co ważne, czego się chce a czego nie, a przede wszystkim pokazując je swoim zachowaniem, wszak dziecko uczy się przez modelowanie. Wiem, że dzieci są różne, mają różny temperament, tempo uczenia się, ale mają wspólne potrzeby. Jeśli przekraczają granice to warto zastanowić się jakie potrzeby się za tym kryją, pomóc dziecku je nazwać i poszukać rozwiązania, które będzie bezpieczne i będzie brało pod uwagę granice innych osób. Zapewne zabiera to więcej czasu niż danie klapsa, ale dostrzegam długofalowe korzyści – uczenie dziecka odpowiedzialności, szukania rozwiązań i empatii dla siebie i innych.

  3. Agnieszka pisze:

    Pomiędzy klapsem a biciem też jest ogromna przestrzeń. Gdyby moi chłopacy nie dostali kilku klapsów to jedyne korzyści długofalowe jakie bym dostrzegła to dużo wolnego czasu będąc mamą dwóch aniołków. Zamiast zastanawiać się dlaczego moje dziecko wyskoczyło wprost pod jadący samochód i tłumaczyć mu to wolę dać mu dosadnie do zrozumienia, że jest to absolutnie zabronione. Może będzie się bał – i dobrze – taki był cel. Wiem jednak, że w ten sposób zrozumiał granicę i wolę dać mu klapsa niż w szpitalu szukać rozwiązania i komunikacji opartej na szacunku. Sama nie raz klapsa dostałam od rodziców (choć tak jak oni w życiu nie użyłabym pasa czy laczka), a darze ich ogromną miłością, szacunkiem i przyjaźnią

  4. Maciej pisze:

    Aga – skoro do różnic nawiązujesz to zauważ też, że „bezstresowe wychowanie” nie ma nic wspólnego z „niebiciem” dzieci… Ja klapsów nie dostawałem, moje dzieci też nie dostają. Wszystko da się załatwić rozmową – pytanie czy chcemy podjąć ten trud wychowawczy – tyle.

  5. Iwona pisze:

    Tak, znam sytuacje, w których dziecko chce wtargnąć na jezdnię, chwycić coś gorącego czy zrobić cokolwiek innego co może się dla niego źle skończyć. I oczywiste jest dla mnie, że nie rozmawiam wtedy z dzieckiem i nie negocjuję, tylko najpierw troszczę się o jego bezpieczeństwo bo to jest sprawa priorytetowa. Chwytam go za rękę, odciagam od zagrożenia, przytrzymuję, czyli robię wszystko to co ma zapobiec ewentualnym tragicznym konsekwencjom. Klaps w tym repertuarze zachowań się nie mieści. Klaps to efekt frustracji dorosłego, jego stresu, nie poradzenia sobie ze złością, bezsilnością. Myślę, że zamiast dać dziecku klapsa fajnie jest wtedy zaopiekować się sobą, swoimi emocjami, dać sobie empatię. Wszystkie sytuacje, w których zagrożone jest bezpieczeństwo naszego dziecka są wszak bardzo obciążające dla nas.

  6. Agnieszka pisze:

    Może idę na łatwiznę, ale przynajmniej w porównaniu z innymi rodzicami nie mam problemów z dziećmi, nie wchodzą mi na głowę, nie rządzą w domu i całe życie nie kręci się w okół nich.
    A tak btw. na FB nikt się nie przyzna, widziałam wpis, lecz z zasady nie komentuje nic, absolutnie nic na FB i pewnie osoby, które mają poglądy takie jak ja też tego nie robią. A uwierz mi znam co najmniej kilka osób lubiących Twój profil, które nie raz wlały na dupę.
    Gadanie, że z dzieckiem trzeba rozmawiać, panować nad emocjami, wykazać się empatią, cierpliwością i klaps to porażka wychowawcza to jedno … a życie to drugie.
    Jeśli naprawdę istnieją tak idealni ludzie, którzy potrafią tak idealnie wychowywać idealne dziecko to tylko pozazdrościć im idealnego życia.
    Moje nie jest idealne i ja też idealna nie jestem …. i nie zamierzam do tego dążyć. Pozdrawiam wszystkich idealnych rodziców – o ile istnieją tacy poza internetem.

  7. Inna Agnieszka nieidealna pisze:

    Nie mam idealnego życia ale mam idealne dziecko. Ale jakoś udaje mi się dziecka nie bić. Moje dziecko potrafi popalić, jak każde. Ale w dlugofalowym rozrachunku widzę że podejście z rozmową daje szybsze efekty. Z bicia którego zaznalam za dzieciaka pamiętam tylko zła minę taty i sam strach w trakcie. Jedyny moment kiedy pamiętam za co dostałam to jak dostałam od mamy w sklepie gdy chciałam coś dostać i marudziłam. To zdarzenie tak mnie upokorzylo że do dziś mam problemy z mówieniem na głos czego chce lub pragnę. A to tylko głupi klaps był. Tylko za jojczenie i nie słuchanie. Tylko nigdy nie wiesz co ten klaps zmieni w życiu twojego dziecka. A uwierz ze może zmienić wiele. Moja siostra tylko raz dostała od ojca za to że matmy zrozumieć nie mogła. Raz. Do dzisiaj gdy coś jej nie wychodzi lub popełnia błąd w powierzonym jej zadaniu traci głowę. I to tak że ma często poważnie problem w pracy. A to był tylko raz. Więc uważam że nie ma takiej sytuacji ani zachowania dziecka które Usprawiedliwia bicie. Udez męża jak ci 3 miesiąc lampy nie przywiesi. Myślisz że zapamięta twarde granice czy zwyczajnie uzna że nie potrafisz rozmawiać tylko tracisz nerwy i jesteś niestabilna emocjonalnie. Bo to że bijesz, nawet Zadko to twój problem. To problem z tobą a nie z dziećmi. Bo twoje dzieci są idealne, właśnie wtedy kiedy poznają świat. Nawet wtedy kiedy wbiegaja pod samochód bo coś zobaczyły po drugiej stronie ulicy lub się czymś zdenerwowały. To są książkowe dzieci. Przeżywają życie. A czemu je psujesz swoimi nie załatwiony i sprawami lub złymi wzorcami z dzieciństwa?

  8. Agnieszka pisze:

    Aż komputer mi się wysypał od czytania tych głupot. Szkoda czasu, meczcie się z swoimi problemami, którymi obarczacie innych.

  9. Inna Agnieszka pisze:

    Swoim komentarzem kolejny raz pokazujesz że gdy nie ma argumentów w dyskusji to idziesz w agresję i upokarzanie innych, bagatelizowanie ich jako rozmówców (BTW sama rozmowę rozpoczełaś). Dziekuje za wymianę poglądów, nie dziękuję za pogardę i brak kultury. Utwierdzilas mnie tylko w moich przekonaniach. Pozdrawiam

  10. Mateusz pisze:

    Demonizujecie strasznie tego klapsa. Pani Agnieszka mam wrażenie wychowa pomimo stosowania tych „niewyobrażalnych tortur” lepiej dzieci niż wy 🙂 I proszę nie pisać takich rzeczy, że „jestem ułomny w czymś” bo dostałam klapsa… rety co za bzdury… za dużo filmów o dziecięcych traumach. 🙂

    1. Tata z Poznania pisze:

      Pytanie po co dawać dziecku klapsa? Pomaga Ci to w wychowaniu? Nie radzisz sobie, że musisz dawać upust swojej frustracji?

  11. Maciej pisze:

    Tylko dlaczego bić dziecko skoro to samo można osiągnąć inną drogą? Bo jest łatwiej? Cóż…

  12. Mateusz pisze:

    Błędnie Pan zakłada, że daje dziecku klapsa. Błędne jest chyba też założenie, że rodzic dający dziecku klapsa daje upust swojej frustracji i sobie nie radzi. Każdy ma swój sposób na wychowanie i liczy się chyba skutek… a tym jest wychowanie człowieka, który radzi sobie w życiu i szanuje innych.

  13. Mirek pisze:

    Ja z bratem nigdy nie dostaliśmy, nawet tego strasznego klapsa. Choć nie powiem, ojciec nie raz powinien przysłać, może nie musiałbym wychodzić na ludzi, bo nigdy nie zszedłbym na złą drogę. Bratu to już nic nie pomoże – życiowa sierota, która wykorzystuje wszystkich dookoła. Jak będę miał swoje dzieci to zapewnie im dużo miłości, ale też dyscyplinę – nie popełnię błędu rodziców.

  14. Tata z Poznania pisze:

    Jeśli dawanie klapsa nie jest dawaniem upustu swojej frustracji, to czym jest? Dobrym sposobem na wychowanie swojego dziecka? Jeśli ktoś mi zajedzie kolejny raz na osiedlu drogę, to powinienem mu dać „klapsa”, ponieważ nie stosuję się do pierwszeństwa prawej strony? W końcu ile razu mogę „mówić”? 🙂

  15. Mateusz pisze:

    Czym jest? Może jakimś „przywołanie do porządku”, które zadziała lepiej niż Jeżyk w kącie 😛 Nie wiem… ale Pan strasznie polaryzuje. Jest wiele dzieci, które dostają klapsy i czują się i tak kochane i otaczane troską i wyrastają na porządnych ludzi. A są też i takie, które nie dostają klapsa, czują się niekochane i potem wysiadają z przytoczonego samochodu i spuszczają łomot komuś kto zajechał im drogę. Każdy przypadek należy rozpatrywać osobno. Pan nie daje klapsów swojemu dziecku… extra 🙂 Ale nie odpowiada mi ta nagonka na rodziców, którzy takie metody wychowawcze stosują. 🙂

  16. Maciej pisze:

    Mateusz wszystko fajnie – właśnie o te indywidualne przypadki chodzi! Oby Twoje dziecko nie było tym 1% któremu „jeden klaps za dużo” utrudni potem życie… Warto o tym pomyśleć. Teraz może się wydawać, że Twoje dziecko radzi sobie z klapsami. Życie pokaże jak to będzie za 20 kiedy będzie dorosłe. Ot tyle w temacie.

  17. Mateusz pisze:

    Napisałem, że nie stosuje klapsów. Proszę pochwalić się swoimi metodami wychowawczymi? Co robicie, żeby wasze dziecko jak urośnie nie „przydzwoniło” komuś na ulicy za to, że się „gapi” 😉

  18. Maciej pisze:

    Pewności 100% nigdy nie masz, że uda Ci się wychować bez bicia. Ale także stosowanie klapsów 100% pewności nie da. Więc nadal zataczamy koło – skoro tu i tu nie ma 100% to po co bić? Dziecko mam zrozumieć dlaczego takie i takie zachowanie jest złe / niewłaściwe, a nie bać się że tata „wleje” jak coś zrobi.

  19. MatCite pisze:

    Cialis Gel buy generic cialis online Isotretinoin 20mg for sale Generic Real Isotretinoin Best Website C.O.D. Cheapeast Shop

  20. Daniek pisze:

    te wypociny smierdza lewactwem najgorszego sortu g

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*