9 lutego 2019

Czas dla Nas – Ja i dziecko

Opublikowano przez Tata z Poznania - 0 komentarzy.

News Image

Czas dla Nas – Ja i dziecko

Kontynuuję ostatni sobotni wpis Czas dla Nas, dzisiaj będzie o czasie tylko z dzieckiem. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, jak ważny jest czas spędzony tylko we dwoje. We dwoje w rozumieniu Ty i dziecko. Musimy zrozumieć, że macierzyństwo i ojcostwo, to podróż. Przed podróżą pakujemy walizkę, prawda? Tak samo jest z rodzicielstwem. To co włożymy dzisiaj w wychowanie naszego dziecka, wyjmiemy w przyszłości. Każdy z nas ma swój indywidualny sposób na budowanie relacji. Musimy jednak pamiętać, że budowanie relacji z dzieckiem wymaga spędzania ze sobą czasu.

Czas

Albo jego brak. Jak często wymigujecie się klasycznym „nie mam czasu”, aby nie spędzić go ze swoim dzieckiem?
Jak często używacie argumentu „masz tyle zabawek, idź się pobawić”. Oczywiście, zabawek nigdy za mało, ale jednak. Jeśli nie będziemy spędzać czasu z dzieckiem, to będzie ono nienasycone. Mojemu synowi czasem wystarczy, że wezmę książkę i będę fizycznie z nim w pokoju, a czasem potrzebuje mojego zaangażowania w zabawę.

We dwoje

Raz na jakiś czas staramy się spędzić czas tylko we dwoje. Dziecko nie ma wygórowanych potrzeb. Na początek wystarczy spędzić trochę czasu razem. Wyskoczyć na lody, na plac zabaw czy boisko. Oczywiście nie mogę się doczekać, aż Nikodem dorośnie i wyskoczymy razem na mecz. Pojedziemy na spływ kajakowy czy spędzimy noc pod gołym niebem. Można iść na mecz z kolegami, można wypić wtedy kilka piw, rzucić kilka mocniejszych słów itd. Można jednak też zabrać na mecz dziecko. Każde marzy, aby robić to co tata.

„Wychowuj tak, by być dla swojego dziecka bohaterem!”

Uczestnictwo

Pewnego razu dziecko podąży za naszym przykładem, a nie za naszymi radami. Jeśli nie damy mu ani jednego, ani drugiego, to pretensje później możemy mieć tylko do siebie. Ja postawiłem na zaangażowane rodzicielstwo. Powiedziałem sobie, że nie tylko będę uczestniczyć w życiu mojego dziecka, ale pozwolę mu także uczestniczyć w swoim. Także zawodowym. I tak jak jechałem na pierwszą rozmowę do radia, zabrałem Nikosia ze sobą. Są tego niesamowite plusy. Możemy wspólnie eksplorować nowe bodźce. Poznać studio w czasie, kiedy rzadko kto ma do niego dostęp. Zabieram też syna do pracy zawodowej, na spotkania po, które dotyczą wydarzeń, które organizuje. Czasem nudzi się bardziej, czasem mniej. Jednak jeśli mam tę możliwość, to go zabieram. Wiem, że czuje się wtedy ważny. No i pozwalam mu uczestniczyć także w moim codziennym życiu.

Pierwsze reakcje

Nie każdy jest szczególnie zadowolony, że na spotkanie przychodzę z dzieckiem. Czasem i nawet ja nie jestem zadowolony, że jedziemy razem. Nie ukrywajmy. Trzyletnie dziecko, oczekuję naszej atencji, której mu za dużo dać nie możemy podczas takiego spotkania, ale… warto. Niezależnie od wszystkiego, jeśli możesz, to zabierz swoją pociechę choć raz. Pokaż mu jak wygląda Twój dzień, Twoja godzina. W ten sposób dziecko może sobie również zobrazować, co to znaczy, że tata idzie do pracy. I przede wszystkim co w niej robi.

Jakość

Pamiętajmy jednak, że nie każdy może zabrać dziecko do pracy. Ustalmy. Rzadko kto może.
Jednak skupmy się na wspólnym czasie. Przede wszystkim postawmy na jakość. Nie musimy przecież spędzać z dzieckiem całego popołudnia. Często nie możemy zaplanować spontanicznego wolnego, a dziecka nie możemy nie posłać do przedszkola czy szkoły, aby wyskoczyć nagle za miasto. Spróbuj spojrzeć na Was oczami swojego dziecka.

„Jeśli miałbym X lat chciałbym z moim tatą spędzić czas…”

Pomyśl. Jak chciałbyś spędzić ze sobą czas jakbyś był swoim dzieckiem. I spróbuj wprowadzić, to w życie. Znasz swoje dziecko? Wiesz jakie ma potrzeby, wiesz co sprawia mu najwięcej radości. To jest czas dla Was.

„Mężczyźni, którzy mieli w dzieciństwie dobrą relacje z ojcem lepiej radzą sobie z sytuacjami problemowymi i stresem w dorosłości.” Mallers M.

Na koniec

Odsyłam również do starszego wpisu, w którym piszę o tym, że warto uczestniczyć w życiu swojego dziecka.
I zakończę wpis cytatem Michela Quoist’a

Dzieci bardziej niż inni potrzebują mieć zupełną pewność, że są kochane przez tych, którzy mówią, że je kochają”

Czy coś poza wspólnie spędzonym czasem może dać dziecku większą pewność bycia kochanym? Pamiętajmy, że zabawki są tylko dodatkiem. Dzieciaki potrzebują bezwarunkowej akceptacji i bezpieczeństwa. Relacja oparta na zaufaniu i wzajemnym szacunku rodzica do dziecka, pomaga poznawać i rozwijać potencjał naszych pociech.
Nasze dzieci potrzebują spędzać z nami czas. Ot, tylko i… aż tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*